I się zaczęło - deszcz, potworne zimno, depresja z powodu braku słońca i ten okropny KATAR!!! Codziennie gdy oglądam pogodę żyję nadzieją, że wkrótce pojawi się na niebie upragnione przeze mnie słońce i będę mogła wraz z córcią zaczerpnąć jeszcze ulubionej witaminki D :) No cóż a tym czasem przez te ostatnie paskudne, zimne i deszczowe dni moja Julka złapała chyba największą zmorę - katar. Wszędzie w telewizji, prasie, radiu słyszymy i widzimy setki specyfików dzięki którym katar i wszelkiego rodzaju przeziębienia powinny zniknąć w ciągu paru dni. BZDURA!!! Jak to mówią katar nieleczony trwa tydzień a leczony 7 dni. Co z tego, że mamy dostęp do tylu środków farmaceutycznych skoro nie wymyślili jeszcze jak przekonać dziecko do tego, żeby pozwoliło sobie zapsikać nocek a w ostateczności wyczyścić go za pomocą chusteczki lub super wynalazku jakim jest katarek. Gdy była noworodkiem nie było problemu katarek, odkurzacz na najmniejszy bieg i do dzieła, katar w rureczce, dziecko szczęśliwe a co za tym idzie również i mama :) Teraz już niestety nie jest tak prosto - moje maleństwo, które już nie jest maleństwem stawia opór i najprościej mówiąc mówi NIE!!! I teraz pytanie co tu zrobić - widzę jak się męczy, oddycha przez buzię - żal się robi na sam widok. Wówczas zaczynamy czary i wszelkiego rodzaju metody, żeby pozbyć się tego paskudztwa - najpierw czyścimy nosek mamie, potem misiowi, następnie Gizmowi (naszemu pieskowi) a na końcu Julce :) hahaha genialnie czasami się udaje od razu, czasami ten rytuał trwa trochę dłużej ale cel zostaje osiągnięty :) Mam nadzieję, że wkrótce minie i wszyscy będą szczęśliwi :) No ale ja tutaj o katarze a tym czasem w ubiegłą sobotę miało miejsce ogromne wydarzenie o którym wszyscy trąbią - mianowicie ślub Aleksandry Kwaśniewskiej z Kubą Badachem. Jak to zwykle bywa już się wszędzie pojawiły różnego rodzaju opinie (nie zawsze pozytywne) na temat kosztów całej uroczystości, miejsca, sukienki i całej otoczki. Kurcze ja to rozumiem ślub sławnej osoby jest tematem na pierwsze strony gazet ale czy czasami nie najwarzniejsze jest to aby panna młoda i jej przyszły małżonek w tym dniu czuli się wspaniale w końcu to ich dzień i nie ważne jest jak całe przyjęcie oraz oni sami będą wyglądali tylko ważne jest aby zawsze pamiętali jak wtedy było cudownie i żeby całe ich życie było jak pierwszy taniec, zgrany, płynny i płynący z serca :) Bądź co bądź ja im życzę dużo miłości i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz