niedziela, 2 września 2012

Ale za to niedziela...

 
 
 
 
 
             















Niestety lato dobiega końca zacznie się jesień a już od poniedziałku setki tysięcy dzieci i młodzieży przywitają rok szkolny. Jak to mówią wszystko co dobre szybko się kończy. Chociaż gdybym to ja okazała się tym szczęśliwcem, który we wczorajszym losowaniu dużego lotka wygrał lub wygrała prawie 31 000 000,00zł to inaczej bym pisała a może wcale bym tutaj nie zaglądnęła z wiadomych przyczyn :) planowanie egzotycznych wakacji, budowa domu, akcje - obligacje.... ok wracam do realności. Mamy dzisiaj niedzielę, dzień w którym opiekę nad naszą Julką przejmuje tata :) ja mogę w tym czasie zająć się jak to mówi mój mąż "swoimi sprawami" (czytaj gotowanie :)). Ale mój Tomasz nie ma łatwo przez cały tydzień pracuje i niewiele ma czasu na dokładne poznanie swojej córki, która nawet 5 minut nie usiedzi w jednym miejscu bo jej się najnormalniej w życiu nudzi. Z dnia na dzień coraz bardziej nas zaskakuje - dopiero była taka malutka nic tylko spała i jadła a teraz.... potrafi mnie przytulić, dać całuska. Dziecko to jest najwspanialszy cód jaki może spotkać rodzica :) I znowu zmiana tematu ale już tak ze mną jest, jak tylko zejdzie na temat dzieci mogłabym godzinami o nich rozmawiać :) Wracając do tematu dzisiejszego posta - jak to jest że zawsze kiedy rodzina jest w komplecie i ma wolne od pracy pogoda zawsze musi płatać figle? Ale nie ma co narzekać na chwilę obecną Julka śpi, mama pisze bloga a tata wygrywa turniej rycerski na playstation move :)) Nie ma co trzeba się cieszyć z tego co się ma a póki co uciekam do kuchni przygotowywać niedzielny obiad. Życzę wszystkim smacznego oraz miłego niedzielnego popołudnia :)

 
 
 

1 komentarz: