Dzisiaj postanowiłam poruszyć ważną dla każdego rodzica kwestię wykorzystywania słowa NIE. Dawniej gdy nie miałam jeszcze dziecka zastanawiałam się jak mamy mogą cały czas mówić do swoich dzieci "nie ruszaj", "nie chodź", "nie, nie, nie i jeszcze raz nie". Myślałam wtedy jak te biedne dzieci cokolwiek się mają nauczyć kiedy ciągle słyszą NIE. Dzisiaj już wiem jak to jest. Nawet gdy coś nam podpowiada "daj spokój, niech się bawi" to i tak się kończy na powiedzeniu tego tak często używanego słowa NIE, bo jak możemy pozwolić na to aby nasz mały szkrab robił to co chce skoro może sobie wyrządzić tym krzywdę - po prostu mówimy NIE w trosce o nasze maleństwo :) Pytanie tylko, czy faktycznie mówimy je w trosce czy po prostu tak nam jest łatwiej i wygodniej? Wielokrotnie się nad tym zastanawiałam, ale w pewnych sytuacjach w moim przypadku nie jestem w stanie wytłumaczyć mojej 1,5 - rocznej córce, że nie może wchodzić na stół bo może z niego spaść i np. złamać rękę - na logikę prędzej zrozumie NIE wolno wchodzić na stół i już. Usprawiedliwiając siebie mam nadzieję, że w przyszłości wyjdzie jej na dobre tak częste używanie przeze mnie i mojego męża tego magicznego slowa NIE :) Poniżej dołączam kilka zdjęć gdzie słowo NIE - nie było użyte :)
piątek, 16 listopada 2012
niedziela, 11 listopada 2012
Naleśnikowy zawrót głowy
Dzisiejszy post będzie z serii "Moje ulubione danie to...". W roli głównej - naleśniki. Danie to pod każda postacią czy słodką, czy słoną to dla mnie i mojej rodziny prawdziwy rarytas. Na zdjęciu powyżej przedstawiłam wersję słodką a konkretnie przedmiotowi naleśniki z nadzieniem z serka Mascarpone oraz Danio waniliowym. Niby banalne połączenie ale za to w smaku... hmmm pycha :) Jak się robi ciasto naleśnikowe nie trzeba chyba nikomu pisać, ponieważ nie ma w tym niczego skomplikwanego - mąka, jajka , mleko, odrobina gazowanej wody mineralnej oraz cukier, cacao, sól do wyboru. Co do nadzienia to można powiedzieć, że kto co lubi np. warzywka, serek, dżemer (bo tylko w dżemie siła dżemie :)). Co do serka to każdy ma swój sposób na podanie, ja poza połączeniem opisanym powyżej często podaję masę serową
Skład:
1 jajko
40g cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
100g śmietany 12%
500g twarogu półtłustego
Jajko, cukier i cukier waniliowy utrzeć, dodać pozostałe składniki i wszystko dokładnie wymieszać. Gwarantuję, że każdemu zasmakuje takie podanie. :) Poniżej dodaję kilka zdjęć z wczorajszej uczty - oczywiście naleśnikowej :).
poniedziałek, 5 listopada 2012
Jak ułatwić sobie życie część I
Dzisiaj postanowiłam pochwalić się moim ostatnim i jakże wspaniałym odkryciem - mianowicie jest to krem BB firmy Garnier. Podczas upalnego lata moja cera potrzebowała na co dzień jedynie kremu matującego, na chwilę obecną kiedy na dworze nie ma już pięknego słoneczka a pogoda niestety jest jaka jest krem matujący już nie wystarczy. Do tej pory zawsze używałam poprostu podkładu (oczywiście wcześniej nakładałam krem np. nawilżający), jednak nie ukrywam, że odkąd zostałam mamą motto, że życie trzeba sobie ułatwiać zostało o wiele bardziej podkreślone :) W telewizji, radiu, prasie często było słychać o kremach z serii BB - postanowiłam więc być królikiem doświadczalnym i wypróbować go na sobie. Na początku byłam trochę sceptycznie nastawiona do tego wynalazku z racji tego, że dawniej miałam kilka razy krem koloryzujący i niezbyt byłam zadowolona z efektu końcowego, ale ku mojemu zaskoczeniu krem BB który zakupiłam okazał się szczałem w "10". Według mnie każda kobieta, która ceni sobie czas i dobry efekt końcowy powinna mieć w swojej kosmetyczce właśnie ten produkt. Mowa oczywiście o dniu codziennym, ponieważ wiadomo, że na tzw. wyjście taki krem niestety nie wystarcza. Krem ten doskonale się rozprowadza, faktycznie kryje zaczerwienienia i co najważniejsze utrzymuje się jak za tą cenę (czyt. niską) naprawdę długo. Śmiało mogę powiedzieć, że szczerze go polecam :).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


