Ponieważ wszędzie dookoła opiewa tematyka jesienna ja postanowiłam przypomnieć sobie wakacje i nie ukrywam, że tym samym troszeczkę ocieplić swoje samopoczucie. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i też tak było z tegorocznym latem. Nie chodzi mi tu tylko o wyjazd ale ogólnie o całą porę roku. W zasadzie tak szybko minęło, że ja w dalszym ciągu czuję niedosyt i wcale bym się nie obraziła gdyby nagle jakimś cudem powróciły temperatury ponad 25 stopni. Nie wspomnę już o tym, że życie mam mających małe dzieci byłoby o ciut łatwiejsze ponieważ przygotowanie dziecka na spacer czasami trwa dłużej niż sam pobyt na świeżym powietrzu. Acz kolwiek nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, np. moja Julka ostatnio odkryła fantastyczną zabawę jaką jest obsypywanie się liśćmi w parku, a jak wiadomo gdy dziecko jest szczęśliwe to również z nim i jego mama :) Tak ostatnio przeglądałam zdjęcia mojej córeczki zaraz po narodzinach i tak sobie uświadomiłam jaka ona jest już duża i mądra i jakie to cudowne uczucie kiedy przychodzi mały szkrab, powie mama i się przytuli ewentualnie nastawi czułka żeby ją pocałować :) to są chyba jedne z najwspanialszych momentów dla każdych rodziców. Ale powracając do tematu dzisiejszego posta - ciągle się zastanawiam co tu zrobić, żeby jesień i zima szybko przeminęły i nastało lato i WYMYŚLIŁAM jednak jest mi potrzebna jedna rzecz - mianowicie wygrana w totolotka :) mój kłopot by zniknął ponieważ niczym ptaki odleciałabym z cała rodziną gdzieś do ciepłych krajów :) Fajnie by tak było móc się teleportować w miejsca gdzie jest ciepło, sucho i gdzie np. słychać szum morza..... hmmm ale się rozmyśliłam a tym czasem zamiast myśleć o pierdołach powinnam wymyślać nowe zabawy dla mojego dziecka ponieważ jej kreatywność czasami mnie samą zaskakuje i przerasta :) Jeśli ktoś przypadkiem zaglądnie na mojego bloga i będzie miał jakiś pomysł proszę o komentarz :) na chwilę obecną każdy nowy pomysł jest na wagę złota :). W takich chwilach żałuję, że nie mam bliźniaków może łatwiej by było bo może dzieci już potrafiłyby się ze sobą bawić i mama mogłaby w spokoju posprzątać, ugotować obiad ewentualnie popracować nad księgowością firmy męża a tym czasem coś trzeba kombinować, żeby mojemu maluchowi nie przyszło coś szalonego do głowy i żeby mi nie zrujnowała mieszkania czymś ją muszę zaciekawiać podczas gdy ja w ekspresowym tempie zajmuję się codziennymi obowiązkami, niczym perfekcyjna pani domu tyle, że sama i bez pomocy sprzątaczki, niani i innych osób :). Tym optymistycznym stwierdzeniem kończę dzisiejszy wpis i na koniec dorzucam kilka fotek mojego malucha na tle naszej pięknej jeszcze wtedy ciepłej jesieni...
Hehe, no to mały Szkrab znalazł sobie świetną zabawę! :D Mam nadzieję, że myśląc o rodzinnym wypadzie do ciepłych krajów uwzględniłaś w tych planach ciocię! :D
OdpowiedzUsuńCiocia zawsze jest mile widziana również jeśli chodzi o rodzinne wypady :))
Usuń