Pomimo, że dzisiaj jest I dzień wiosny za oknem tego totalnie nie widać - niestety :( Zimno, szaro i ponuro. W związku z tym postanowiłam coś zmienić i coś pokolorować. Już dawno nosiłam się z zamiarem zmiany koloru moich włosów na tak upragniony rudy ale zawsze coś mnie powstrzymywało, ciągle się zastanawiałam czy będzie mi w nim dobrze, czy nie za bardzo zniszczy to moich i tak już cienkich włosów. Po długich na ten temat dyskusjach postanowiłam zaryzykować i oddać się w ręce specjalistów, którzy zrobili ze mnie w dniu dzisiejszym zupełnie inną kobietę. Nie ukrywam, że początkowo efekt był szokujący, ponieważ zawsze miałam raczej ciemne kolory a tu nagle - mega marchewa - chwila odetchnienia iiiiiiiiiiiiiiiiiii efekt WOW :) Wielkie gratulacje i wielkie podziękowania dla tych panów, którzy obudzili we mnie wiosnę :) A tak odchodząc od tematu moich włosów to najbardziej mnie cieszy fakt, że moja córka zrobiła dzisiaj w salonie fryzjerskim furorę. Co prawda nie dała sobie nic zrobić ze swoją fryzurką (na chwilę obecną nie wolno jej nikomu ruszyć nawet mamie) ale za to czuła się w całym salonie jak w domu (łącznie z zapleczem), zjadła jednemu z właścicieli sałatkę jarzynową, po czym spacerowała najpierw z lizakiem a potem z marchewkę. W trakcie przerw między posiłkami urządziła sobie ze środka salonu parkiet, gdzie umilała nam wszystkim czas swoimi Julkowymi tańcami. Ogólnie mam córkę na "6". :****

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz