Ostatnio spotkałam się z moim kuzynem, który w ten weekend będzie obchodził swoje osiemnaste urodziny. Podczas tego spotkania przypomniałam sobie jak to ja będąc jeszcze osobą niepełnoletnią planowałam swoją pierwszą i jakże wówczas najważniejszą na świecie imprezę "osiemnastkę". Była to impreza, która zostanie mi w pamięci (przynajmniej te momenty, które pamiętam) chyba do końca życia. Ile było przygotowań, zakupów, dopinania wszystkiego na ostatni guzik ahhh ale się rozmażyłam. jednym słowem była to niezapomniana impreza dla mnie, moich rodziców oraz sąsiadów ;). Jednak nie o samej imprezie chciałam dzisiaj napisać a o tym jak to jest, że czas do tych tak ważnych osiemnastych urodzin w miarę wolno płynie a potem pędzi jakby lokomotywa, która osiągnęła maksymalne obroty. Człowiek się nawet nie oglądnie a tu wybija np 29 lat. Można wówczas porozmyślać kiedy ten czas zleciał, dopiero się chodziło na całonocne imprezy do białego rana a tym czasem mój mały szkrab ma już prawie dwa latka. Pewnie nawet się nie oglądnę jak Julce będziemy szykować jej najważniejszą imprezę. Szkoda, że czas nie może chociaż na chwileczkę stanąć w miejscu (tylko tym odpowiednim dla każdego z nas), wtedy można by z czystym sumieniem powiedzieć "chwilo trwaj". Bądź co bądź nie ma tak dobrze, co rok jesteśmy starsi, mądrzejsi, dojrzalsi, acz kolwiek musimy pamiętać, że wiosen mamy tyle na ile się czujemy i chyba tego się trzymajmy (w pozytywnym znaczeniu tych słów). :) Na sam koniec w związku z osiemnastymi urodzinami mojego kuzyna pragnę Mu złożyć najserdeczniejsze życzenia, spełnienia wszystkich marzeń oraz żeby nie zapomniał swojej imprezy do końca życia (o ile wogóle będzie ją pamiętał :)).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz